*oczami Louisa*
Spojrzałem na zegarek. Ali nie ma już z 20 min. Zauważyłem, że Neli też zaczęła się niepokoić.
-Ej ja pójdę sprawdzić co z Alice.- powiedziałem po czym wstałem.
-Stary pewnie się pindrzy przed lustrem. Daj spokój- zatrzymał mnie Niall.
- Lepiej żeby poszedł. Zresztą ja też pójdę- wtrąciła Neli.
-Bez przesady. Na pewno zaraz przyjdzie.-Niall nadal próbował nas przekonać.
-Sorry stary ale wątpię. Ja idę -Szybko poszedłem w stronę łazienki.
*kilka chwil wcześniej. Oczami Alice*
Owy chłopak o imieniu Jamie przybił mnie do ściany i zaczął całować. Próbowałam się wyrywać lecz był za silny. Gdy nie odpowiadałam na pocałunki odsunął się i uderzył mnie w twarz. Pękła mi warga z której lekko sączyła się krew. Żeby nie dostać zaczęłam odpowiadać na nie. Zerwał ze mnie top. Próbowałam się zasłonić lecz nie pomogło.
-Pomocy!- krzyknęłam. Wtedy zobaczyłam że wymierzał siarczysty policzek. Zamknęłam oczy szykując się na ból. Lecz on nie nastąpił. Otworzyłam oczy zobaczyłam jak Jamie leży na ziemi a nad nim stoi chłopak który go okładał. Po chwili zauważyłam Neli która z przerażeniem w oczach podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Boże Ali. Nic ci nie jest?- spytała ze smutkiem. Podszedł do nas chłopak, którym okazał się Lou. Rozcierał bolące knykcie od uderzeń. -Wszystko okay?- spytał niepewnie -T..tak tylko chce już stąd wyjść.- Chciałam się uśmiechnąć, ale mi się nie udało bo wyszedł jakiś grymas. Lou założył mi swoja bluze. -Masz będzie ci cieplej- uśmiechnął się lekko.
-Boże Ali. Nic ci nie jest?- spytała ze smutkiem. Podszedł do nas chłopak, którym okazał się Lou. Rozcierał bolące knykcie od uderzeń. -Wszystko okay?- spytał niepewnie -T..tak tylko chce już stąd wyjść.- Chciałam się uśmiechnąć, ale mi się nie udało bo wyszedł jakiś grymas. Lou założył mi swoja bluze. -Masz będzie ci cieplej- uśmiechnął się lekko.
-Dziękuję.
-Chodź zabieramy cie do domu. Neli jedziesz z nami?- -Oczywiście. Powiedzmy tylko, że jedziemy. -To chodźcie. Zaczełam iść lecz jakoś niezgrabnie mi to szło. Lou chyba to zauważył bo wziął mnie na ręce. -Lou umiem chodzić. -Właśnie widzę.-Pokręcił głową z nie dowierzaniem.
-Masz- podał mi ją- Tu masz mój numer gdyby coś się działo to dzwoń.-Dodał niepewnie. -Wątpię czy skorzystam ale dzięki.- odpowiedziałam zła po czym odeszłam do Lou, z którym udaliśmy się do auta. Odpaliłam silnik i ruszyłam. Spojrzałam w tylne lusterko. Ali siedziała na kolanach w objęciach Tomlinsona. Opierała głowę o jego ramie. Uśmiechnęłam się na ten widok.
-Ty też. Jak coś to wołajcie.-pocałowała mnie w głowę i zniknęła w drzwiach swojego pokoju. Lou posadził mnie na łóżku. -Gdzie masz łazienkę?- spytał. Ja wskazałam na drewniane drzwi prowadzące do łazienki. On wszedł tam i po chwili wrócił z gazikiem z wodą utlenioną i lodem. Usiadł obok mnie na łóżku na co od razu odwróciłam się w jego strone. On przyłożył woreczek lodu do mojego policzka. -Boli?-Spytał zatroskany. -Nie.-"Nie tak bardzo gdy mnie dotykasz" pomyślałam. Wylał na gazę trochęwody utlenionej. Przyłożył ja do mojej wargi.
-sss- zasyczałam z bólu instyktownie odtrącając jego rękę. -Przepraszam. Postaram się delikatniej.- powiedział na co ja pokiwałam głowa. Przyłożył go 2 raz. Teraz tak mocno nie bolało. Było znacznie lepiej. Spojrzałam na niego. Miał bardzo skupioną twarz. Przygryzał co chwile dolną wargę. Mialam ochote ją pocałować ale zrezygnowalam. Jakby to wyglądało? Po chwili zabrał gazę i wrócił do łazienki z rzeczami które przyniósł. Ja w tym czasie ubrałam szybko szeroką koszulke i legginsy. Gdy usiadłam na łóżku Lou wrócił do pokoju. -Jak się czujesz?- Spytał siadając na łóżku. -Lepiej. A ty?- -Dobrze.- usiadł obok. Zaczoł gladzić mój policzek. Rozpływałam się pod jego dotykiem. -Niedługo powinno sie zagoić.- Przybliżył się do mnie i już po chwili czułam jego wargi na moich. Instykt kazał mi odpowiadać na jego słodkie pocałunki. I tak też robiłam. Po chwili położył mnie na łóżku a on obok. Dopiero teraz zauważyłam brak jego koszulki. Był w samych czarnych jeansach z których z bokserek wystawała gumka od bokserek od Calvina Kleina. Ułożył mnie na swoim torsie gdzie usnęłam tuląc się i wsłuchiwając w jego szybko bijące serce.
*Następny dzień Oczami Nialla* Obudziłem się z lekkim bólem głowy, ale nie tak potężnym niż zawsze. Wstałem z łóżka. Wziąłem 2 penicyliny i od razu poleciałem po telefon aby zadzwonić do Neli. Po wystukaniu jej numeru, który dostałem od Doris jej koleżanki z klasy odebrała po 3 sygnałach. -Hallo?- powiedziała lekko zaspanym głosem. -Cześć to ja Niall jak..- nie dokończyłem bo mi przerwała. -Niall skąd masz mój numer?- w jej głosie można było wyczuć nutke złości. -Mam swoje źródła.- Uśmiechnąłem się do siebie. -Śledzisz mnie?-Ona chyba tez się uśmiechała. -Skąd. Nawet tak nie myśl.-Odparłem rozbawiony. -A ja odnoszę wrażenie że mnie śledzisz. -To masz złe wrażenie. -Eh dobra czego chcesz? Nie chcę marnować na ciebie mojego cennego czasu- Znów robi się z niej zołza. -A jakżeby inaczej. Widziałaś gdzieś Lou? Podobno nie wrócił na noc do domu. -Ostatnio go widziałam jak wnosił moją siostrę do pokoju -Hmm może miał upoj... -Niall jesteś okropny! Jak możesz tak myśleć o mojej siostrze?! Nie puszcza się na prawo i lewo jak jakaś dziwka! Wam facetom zależy tylko na seksie! -Możesz nie oceniać? Tak dla twej świadomości Louis nie myśli tylko o seksie a ja także. Ale co cię to obchodzi? Tylko umiesz oceniać nic więcej. *Oczami Neli* Zatkało mnie. Jak wiadomo obraz Bad Boya zawsze się pokazuje jako takiego który pije, pali i rucha wszystko co tylko chodzi. Ale Niall był jakiś inny. -Jesteś tam?- spytał niepewnie. -Tak. Pójdę sprawdzić pokój siostry.- Zbliżyłam się do jej pokoju. Uchyliłam lekko drzwi. Alice spała na torsie jakiegoś chłopaka. Od razu go rozpoznałam.To był Louis. Czule obejmował ja ramionami a ona wtulała się w jego tors. Wyglądali tak słodko. Po cichu wycofałam się.
-Niall Lou jest u nas. Nie martw się. Pa- nie dając mu rozłączyłam się i zeszłam na dół zrobić śniadanie. *Oczami Addi* Otworzyłam oczy. Kac dawał o sobie znać. Czułam zimną pościel na mojej nagiej skórze i.. Zaraz zaraz. Jestem naga? Rozejrzałam się wokół. Zobaczyłam że obok mnie leży jakiś nagi chłopak. Spojrzałam na jego twarz. O boże. To Liam. Po chwili sam otworzył oczy i podniósł się do pozycji siedzącej. -Addi czy m..my?- zaczął się jąkać zakłopotany. -Ja nie wiem nie pamiętam. Liam j..ja...- Nie wiedziałam co powiedzieć. To wszystko mnie przytłoczyło. Boże zrobiłam to. Z najlepszym przyjacielem. Spojrzałam na niego z zmartwiona. -Spokojnie. Nawet jeżeli to zrobiliśmy to miałem gumkę.- powiedział niepewnie. W pewnym sensie dziękowałam Bogu, że to on a nie jakiś zbok. Boże chwała ci. Niewiele myśląc wtuliłam się w Li a ten nas ułożył na łóżku. Podniosłam głowę, a on w tym momencie wpił się w me usta. Odruchowo odpowiedziałam na pocałunek. Był taki słodki i niewinny. Po dłuższej chwili oderwaliśmy się od siebie. Li spojrzał mi w oczy i zapytał: -Addi ja już dłużej nie wytrzymam ukrywać się. Zostaniesz moją dziewczyną?
-tak!
*******************
Mam nadzieję, że się podoba.
-Chodź zabieramy cie do domu. Neli jedziesz z nami?- -Oczywiście. Powiedzmy tylko, że jedziemy. -To chodźcie. Zaczełam iść lecz jakoś niezgrabnie mi to szło. Lou chyba to zauważył bo wziął mnie na ręce. -Lou umiem chodzić. -Właśnie widzę.-Pokręcił głową z nie dowierzaniem.
*Oczami Neli*
Spojrzałam za siebie. Lou niósł Alice na rekach. Wyglądali tak słodko. Podeszłam do Nialla;
-Niall my już wracamy.-
Chłopak szybko podniósł się z kanapy.
-Już? Ale dlaczego?-Spytał nie dowierzając.
-Ali została prawie zgwałcona. Ciesz się, że twój przyjaciel cię nie posłuchał. -Wiedziałam, że chce jeszcze coś powiedzieć, ale zamknął usta. Nagle zaczął coś bazgrać na karteczce.-Masz- podał mi ją- Tu masz mój numer gdyby coś się działo to dzwoń.-Dodał niepewnie. -Wątpię czy skorzystam ale dzięki.- odpowiedziałam zła po czym odeszłam do Lou, z którym udaliśmy się do auta. Odpaliłam silnik i ruszyłam. Spojrzałam w tylne lusterko. Ali siedziała na kolanach w objęciach Tomlinsona. Opierała głowę o jego ramie. Uśmiechnęłam się na ten widok.
*Oczami Alice*
Po niecałych 10 minutach dojechaliśmy do domu. Lecz Lou wniósł mnie do domu.
-Zajmiesz się nią?- spytała Neli
- Tak spokojnie tylko otwórz mi drzwi-Otworzyła drzwi do mojego pokoju
-Śpij dobrze Neli- szepnęłam -Ty też. Jak coś to wołajcie.-pocałowała mnie w głowę i zniknęła w drzwiach swojego pokoju. Lou posadził mnie na łóżku. -Gdzie masz łazienkę?- spytał. Ja wskazałam na drewniane drzwi prowadzące do łazienki. On wszedł tam i po chwili wrócił z gazikiem z wodą utlenioną i lodem. Usiadł obok mnie na łóżku na co od razu odwróciłam się w jego strone. On przyłożył woreczek lodu do mojego policzka. -Boli?-Spytał zatroskany. -Nie.-"Nie tak bardzo gdy mnie dotykasz" pomyślałam. Wylał na gazę trochęwody utlenionej. Przyłożył ja do mojej wargi.
-sss- zasyczałam z bólu instyktownie odtrącając jego rękę. -Przepraszam. Postaram się delikatniej.- powiedział na co ja pokiwałam głowa. Przyłożył go 2 raz. Teraz tak mocno nie bolało. Było znacznie lepiej. Spojrzałam na niego. Miał bardzo skupioną twarz. Przygryzał co chwile dolną wargę. Mialam ochote ją pocałować ale zrezygnowalam. Jakby to wyglądało? Po chwili zabrał gazę i wrócił do łazienki z rzeczami które przyniósł. Ja w tym czasie ubrałam szybko szeroką koszulke i legginsy. Gdy usiadłam na łóżku Lou wrócił do pokoju. -Jak się czujesz?- Spytał siadając na łóżku. -Lepiej. A ty?- -Dobrze.- usiadł obok. Zaczoł gladzić mój policzek. Rozpływałam się pod jego dotykiem. -Niedługo powinno sie zagoić.- Przybliżył się do mnie i już po chwili czułam jego wargi na moich. Instykt kazał mi odpowiadać na jego słodkie pocałunki. I tak też robiłam. Po chwili położył mnie na łóżku a on obok. Dopiero teraz zauważyłam brak jego koszulki. Był w samych czarnych jeansach z których z bokserek wystawała gumka od bokserek od Calvina Kleina. Ułożył mnie na swoim torsie gdzie usnęłam tuląc się i wsłuchiwając w jego szybko bijące serce.
*Następny dzień Oczami Nialla* Obudziłem się z lekkim bólem głowy, ale nie tak potężnym niż zawsze. Wstałem z łóżka. Wziąłem 2 penicyliny i od razu poleciałem po telefon aby zadzwonić do Neli. Po wystukaniu jej numeru, który dostałem od Doris jej koleżanki z klasy odebrała po 3 sygnałach. -Hallo?- powiedziała lekko zaspanym głosem. -Cześć to ja Niall jak..- nie dokończyłem bo mi przerwała. -Niall skąd masz mój numer?- w jej głosie można było wyczuć nutke złości. -Mam swoje źródła.- Uśmiechnąłem się do siebie. -Śledzisz mnie?-Ona chyba tez się uśmiechała. -Skąd. Nawet tak nie myśl.-Odparłem rozbawiony. -A ja odnoszę wrażenie że mnie śledzisz. -To masz złe wrażenie. -Eh dobra czego chcesz? Nie chcę marnować na ciebie mojego cennego czasu- Znów robi się z niej zołza. -A jakżeby inaczej. Widziałaś gdzieś Lou? Podobno nie wrócił na noc do domu. -Ostatnio go widziałam jak wnosił moją siostrę do pokoju -Hmm może miał upoj... -Niall jesteś okropny! Jak możesz tak myśleć o mojej siostrze?! Nie puszcza się na prawo i lewo jak jakaś dziwka! Wam facetom zależy tylko na seksie! -Możesz nie oceniać? Tak dla twej świadomości Louis nie myśli tylko o seksie a ja także. Ale co cię to obchodzi? Tylko umiesz oceniać nic więcej. *Oczami Neli* Zatkało mnie. Jak wiadomo obraz Bad Boya zawsze się pokazuje jako takiego który pije, pali i rucha wszystko co tylko chodzi. Ale Niall był jakiś inny. -Jesteś tam?- spytał niepewnie. -Tak. Pójdę sprawdzić pokój siostry.- Zbliżyłam się do jej pokoju. Uchyliłam lekko drzwi. Alice spała na torsie jakiegoś chłopaka. Od razu go rozpoznałam.To był Louis. Czule obejmował ja ramionami a ona wtulała się w jego tors. Wyglądali tak słodko. Po cichu wycofałam się.
-Niall Lou jest u nas. Nie martw się. Pa- nie dając mu rozłączyłam się i zeszłam na dół zrobić śniadanie. *Oczami Addi* Otworzyłam oczy. Kac dawał o sobie znać. Czułam zimną pościel na mojej nagiej skórze i.. Zaraz zaraz. Jestem naga? Rozejrzałam się wokół. Zobaczyłam że obok mnie leży jakiś nagi chłopak. Spojrzałam na jego twarz. O boże. To Liam. Po chwili sam otworzył oczy i podniósł się do pozycji siedzącej. -Addi czy m..my?- zaczął się jąkać zakłopotany. -Ja nie wiem nie pamiętam. Liam j..ja...- Nie wiedziałam co powiedzieć. To wszystko mnie przytłoczyło. Boże zrobiłam to. Z najlepszym przyjacielem. Spojrzałam na niego z zmartwiona. -Spokojnie. Nawet jeżeli to zrobiliśmy to miałem gumkę.- powiedział niepewnie. W pewnym sensie dziękowałam Bogu, że to on a nie jakiś zbok. Boże chwała ci. Niewiele myśląc wtuliłam się w Li a ten nas ułożył na łóżku. Podniosłam głowę, a on w tym momencie wpił się w me usta. Odruchowo odpowiedziałam na pocałunek. Był taki słodki i niewinny. Po dłuższej chwili oderwaliśmy się od siebie. Li spojrzał mi w oczy i zapytał: -Addi ja już dłużej nie wytrzymam ukrywać się. Zostaniesz moją dziewczyną?
-tak!
*******************
Mam nadzieję, że się podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz