środa, 4 marca 2015

Rozdział 10



*oczami Louisa*
Spojrzałem na zegarek. Ali nie ma już z 20 min. Zauważyłem, że Neli też zaczęła się niepokoić. -Ej ja pójdę sprawdzić co z Alice.- powiedziałem po czym wstałem. -Stary pewnie się pindrzy przed lustrem. Daj spokój- zatrzymał mnie Niall. - Lepiej żeby poszedł. Zresztą ja też pójdę- wtrąciła Neli. -Bez przesady. Na pewno zaraz przyjdzie.-Niall nadal próbował nas przekonać. -Sorry stary ale wątpię. Ja idę -Szybko poszedłem w stronę łazienki.
*kilka chwil wcześniej. Oczami Alice*
Owy chłopak o imieniu Jamie przybił mnie do ściany i zaczął całować. Próbowałam się wyrywać lecz był za silny. Gdy nie odpowiadałam na pocałunki odsunął się i uderzył mnie w twarz. Pękła mi warga z której lekko sączyła się krew. Żeby nie dostać zaczęłam odpowiadać na nie. Zerwał ze mnie top. Próbowałam się zasłonić lecz nie pomogło.
-Pomocy!- krzyknęłam. Wtedy zobaczyłam że wymierzał siarczysty policzek. Zamknęłam oczy szykując się na ból. Lecz on nie nastąpił. Otworzyłam oczy zobaczyłam jak Jamie leży na ziemi a nad nim stoi chłopak który go okładał. Po chwili zauważyłam Neli która z przerażeniem w oczach podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Boże Ali. Nic ci nie jest?- spytała ze smutkiem. Podszedł do nas chłopak, którym okazał się Lou. Rozcierał bolące knykcie od uderzeń. -Wszystko okay?- spytał niepewnie -T..tak tylko chce już stąd wyjść.- Chciałam się uśmiechnąć, ale mi się nie udało bo wyszedł jakiś grymas. Lou założył mi swoja bluze. -Masz będzie ci cieplej- uśmiechnął się lekko.
-Dziękuję.
-Chodź zabieramy cie do domu. Neli jedziesz z nami?- -Oczywiście. Powiedzmy tylko, że jedziemy. -To chodźcie. Zaczełam iść lecz jakoś niezgrabnie mi to szło. Lou chyba to zauważył bo wziął mnie na ręce. -Lou umiem chodzić. -Właśnie widzę.-Pokręcił głową z nie dowierzaniem.
*Oczami Neli*
Spojrzałam za siebie. Lou niósł Alice na rekach. Wyglądali tak słodko. Podeszłam do Nialla; -Niall my już wracamy.- Chłopak szybko podniósł się z kanapy. -Już? Ale dlaczego?-Spytał nie dowierzając. -Ali została prawie zgwałcona. Ciesz się, że twój przyjaciel cię nie posłuchał. -Wiedziałam, że chce jeszcze coś powiedzieć, ale zamknął usta. Nagle zaczął coś bazgrać na karteczce.
-Masz- podał mi ją- Tu masz mój numer gdyby coś się działo to dzwoń.-Dodał niepewnie. -Wątpię czy skorzystam ale dzięki.- odpowiedziałam zła po czym odeszłam do Lou, z którym udaliśmy się do auta. Odpaliłam silnik i ruszyłam. Spojrzałam w tylne lusterko. Ali siedziała na kolanach w objęciach Tomlinsona. Opierała głowę o jego ramie. Uśmiechnęłam się na ten widok.
*Oczami Alice*
Po niecałych 10 minutach dojechaliśmy do domu. Lecz Lou wniósł mnie do domu. -Zajmiesz się nią?- spytała Neli - Tak spokojnie tylko otwórz mi drzwi-Otworzyła drzwi do mojego pokoju -Śpij dobrze Neli- szepnęłam 
-Ty też. Jak coś to wołajcie.-pocałowała mnie w głowę i zniknęła w drzwiach swojego pokoju. Lou posadził mnie na łóżku. -Gdzie masz łazienkę?- spytał. Ja wskazałam na drewniane drzwi prowadzące do łazienki. On wszedł tam i po chwili wrócił z gazikiem z wodą utlenioną i lodem. Usiadł obok mnie na łóżku na co od razu odwróciłam się w jego strone. On przyłożył woreczek lodu do mojego policzka. -Boli?-Spytał zatroskany. -Nie.-"Nie tak bardzo gdy mnie dotykasz" pomyślałam. Wylał na gazę trochęwody utlenionej. Przyłożył ja do mojej wargi.
-sss- zasyczałam z bólu instyktownie odtrącając jego rękę. -Przepraszam. Postaram się delikatniej.- powiedział na co ja pokiwałam głowa. Przyłożył go 2 raz. Teraz tak mocno nie bolało. Było znacznie lepiej. Spojrzałam na niego. Miał bardzo skupioną twarz. Przygryzał co chwile dolną wargę. Mialam ochote ją pocałować ale zrezygnowalam. Jakby to wyglądało? Po chwili zabrał gazę i wrócił do łazienki z rzeczami które przyniósł. Ja w tym czasie ubrałam szybko szeroką koszulke i legginsy. Gdy usiadłam na łóżku Lou wrócił do pokoju. -Jak się czujesz?- Spytał siadając na łóżku. -Lepiej. A ty?- -Dobrze.- usiadł obok. Zaczoł gladzić mój policzek. Rozpływałam się pod jego dotykiem. -Niedługo powinno sie zagoić.- Przybliżył się do mnie i już po chwili czułam jego wargi na moich. Instykt kazał mi odpowiadać na jego słodkie pocałunki. I tak też robiłam. Po chwili położył mnie na łóżku a on obok. Dopiero teraz zauważyłam brak jego koszulki. Był w samych czarnych jeansach z których z bokserek wystawała gumka od bokserek od Calvina Kleina. Ułożył mnie na swoim torsie gdzie usnęłam tuląc się i wsłuchiwając w jego szybko bijące serce.
*Następny dzień Oczami Nialla* Obudziłem się z lekkim bólem głowy, ale nie tak potężnym niż zawsze. Wstałem z łóżka. Wziąłem 2 penicyliny i od razu poleciałem po telefon aby zadzwonić do Neli. Po wystukaniu jej numeru, który dostałem od Doris jej koleżanki z klasy odebrała po 3 sygnałach. -Hallo?- powiedziała lekko zaspanym głosem. -Cześć to ja Niall jak..- nie dokończyłem bo mi przerwała. -Niall skąd masz mój numer?- w jej głosie można było wyczuć nutke złości. -Mam swoje źródła.- Uśmiechnąłem się do siebie. -Śledzisz mnie?-Ona chyba tez się uśmiechała. -Skąd. Nawet tak nie myśl.-Odparłem rozbawiony. -A ja odnoszę wrażenie że mnie śledzisz. -To masz złe wrażenie. -Eh dobra czego chcesz? Nie chcę marnować na ciebie mojego cennego czasu- Znów robi się z niej zołza. -A jakżeby inaczej. Widziałaś gdzieś Lou? Podobno nie wrócił na noc do domu. -Ostatnio go widziałam jak wnosił moją siostrę do pokoju -Hmm może miał upoj... -Niall jesteś okropny! Jak możesz tak myśleć o mojej siostrze?! Nie puszcza się na prawo i lewo jak jakaś dziwka! Wam facetom zależy tylko na seksie! -Możesz nie oceniać? Tak dla twej świadomości Louis nie myśli tylko o seksie a ja także. Ale co cię to obchodzi? Tylko umiesz oceniać nic więcej. *Oczami Neli* Zatkało mnie. Jak wiadomo obraz Bad Boya zawsze się pokazuje jako takiego który pije, pali i rucha wszystko co tylko chodzi. Ale Niall był jakiś inny. -Jesteś tam?- spytał niepewnie. -Tak. Pójdę sprawdzić pokój siostry.- Zbliżyłam się do jej pokoju. Uchyliłam lekko drzwi. Alice spała na torsie jakiegoś chłopaka. Od razu go rozpoznałam.To był Louis. Czule obejmował ja ramionami a ona wtulała się w jego tors. Wyglądali tak słodko. Po cichu wycofałam się.
-Niall Lou jest u nas. Nie martw się. Pa- nie dając mu rozłączyłam się i zeszłam na dół zrobić śniadanie. *Oczami Addi* Otworzyłam oczy. Kac dawał o sobie znać. Czułam zimną pościel na mojej nagiej skórze i.. Zaraz zaraz. Jestem naga? Rozejrzałam się wokół. Zobaczyłam że obok mnie leży jakiś nagi chłopak. Spojrzałam na jego twarz. O boże. To Liam. Po chwili sam otworzył oczy i podniósł się do pozycji siedzącej. -Addi czy m..my?- zaczął się jąkać zakłopotany. -Ja nie wiem nie pamiętam. Liam j..ja...- Nie wiedziałam co powiedzieć. To wszystko mnie przytłoczyło. Boże zrobiłam to. Z najlepszym przyjacielem. Spojrzałam na niego z zmartwiona. -Spokojnie. Nawet jeżeli to zrobiliśmy to miałem gumkę.- powiedział niepewnie. W pewnym sensie dziękowałam Bogu, że to on a nie jakiś zbok. Boże chwała ci. Niewiele myśląc wtuliłam się w Li a ten nas ułożył na łóżku. Podniosłam głowę, a on w tym momencie wpił się w me usta. Odruchowo odpowiedziałam na pocałunek. Był taki słodki i niewinny. Po dłuższej chwili oderwaliśmy się od siebie. Li spojrzał mi w oczy i zapytał: -Addi ja już dłużej nie wytrzymam ukrywać się. Zostaniesz moją dziewczyną?
-tak!
*******************
Mam nadzieję, że się podoba.

sobota, 21 lutego 2015

Rozdział 9

*Oczami Alice*
Po około 15 min. dotarłyśmy pod dom Harrego. Muzyka już dudniła. Stanęłam z Neli przed drzwiami. Czułam jak serce podchodzi mi do gardła. Neli złapała mnie za rękę. 
-Ali wiem, że to trudne dla ciebie, ale pamiętaj to co ci mówiłam w aucie. Gdy będziesz z nim sam na sam spróbuj zwalczyć tą nieśmiałą Alice.
-Taa...Gdyby było to takie proste.
-Ej spokojnie po drinku się troszeczkę rozluźnisz. 
-Ja nie będę pić.
-Dlaczego?
-A jak się tata dowie? 
-Tata się nie dowie. Przestań się o to martwić, po prostu dobrze się baw.-Dziewczyna weszła do domu, nawet nie dzwoniąc dzwonkiem, w sumie po co? I tak by nikt nie usłyszał. Na wejściu spotkaliśmy Harrego. Był już lekko wstawiony. 
-Witam panie.- Chłopak przytulił nas-Czujcie się jak u siebie.
-Jasne-Neli przytaknęła i uśmiechnęła się do niego. Po chwili podszedł do nas Niall.
-Hej. Neli wyglądasz zabójczo.
-Zamknij się Horan. I zostaw mnie w końcu w spokoju.
-Zadziorna to lubię.-Wiedziałam, że moja siostra nie wytrzyma i rzuci się na niego. Więc pociągnęłam brunetkę i poszłyśmy poszukać czegoś mocnego.
*Oczami Addi*
Stałam w kącie czekając na Liama. Byliśmy oboje już wstawieni, ale pragnęliśmy więcej alkoholu. Po chwili wrócił z kubkami napełnionymi. Podał mi jeden.
-Za nasze zdrowie.-Wypiliśmy do dna i poszliśmy na parkiet. Tańcząc ocierałam się o niego. Alkohol szumiał nam w głowach. Po chwili odwróciłam się, a Liam wbił się w moje usta. Uniósł mnie i powędrowaliśmy do jakiegoś pokoju. Tam rzuciliśmy się na siebie, że tak powiem było ostro i namiętnie. O tym właśnie marzyłam. Po udanym seksie usnęłam w niego wtulona.
*Oczami Lousisa*
Stałem oparty o ścianę w ręku miałem piwo i patrzyłem na wszystkich wokół. Dostrzegłem Harrego z Neli, nieopodal stał Niall. Patrzył na nich gniewnym wzrokiem. Neli wpadła mu w oko, ale jak zawsze Horan musi być chamski to jego taka maska. W środku jest takim uroczym chłopakiem. Po chwili stanęła obok niego dziewczyna ubrana w krótki top w panterkę. To była Alice. Jednak przyszła. Podszedłem do niej tak aby mnie nie zauważyła i zasłoniłem jej oczy.
-Kto to?-Powiedziała niepewnie, a ja szepnąłem.
-Zgaduj piękna.
-Lou?-Odsłoniłem jej oczy, a ona odwróciła się do mnie.
-Hej.-Uśmiechnąłem się szeroko.
-Cześć.-Powiedziała nieśmiało.
-Ej nie stresuj się. W porządku?-Pocałowałem ją w policzek, a ona się zarumieniła. Wyglądała tak słodko i niewinnie.
-T..tak. Idę po picie.-uśmiechnęła się delikatnie.
-To idę z tobą, Już się mnie nie pozbędziesz.-Zachichotała.
-Na to liczyłam.-Mój uśmiechnął był większy niż przedtem. Złapałem ją na dłoń. I poprowadziłem do kuchni. Wzięliśmy kilka kieliszków z niebieskim płynem i wróciliśmy do Nialla i Neli.
*Oczami Nialla*
Gdy Lou i Ali udali się po coś do picia. Akurat wtedy z parkietu wróciła Neli i Harrym.
-Dziękuję za wspaniały taniec.-Uśmiechnęła się do niego.
-Nie ma za co piękna. A teraz przepraszam, ale muszę coś załatwić.-Dziewczyna zaśmiała się, a on pocałował ją w policzek i zniknął w tłumie. Neli pokręciła głowa z niedowierzaniem i przeniosła swój wzrok na mnie.
-No co?-Spytałem trochę za ostro.-Przepraszam.-Podrapałem się po karku.-Przyniosłem ci sok.-Dziewczyna popatrzyła na mnie.
-Dosypałeś tam czegoś?-Spytała rozbawiona.
-Kochana jak bym chciał, abyś była nie przytomna już dawno byś była.-Dziewczyna była chyba zdezorientowana.
-Dzięki.-Uśmiechnęła się lekko i wzięła ode mnie kubek z piciem.
-Nie ma za co księżniczko.-Neli przewróciła oczami an moje słowa.-Jak się bawisz?
-Nawet dobrze. Harry nawet nieźle tańczy. A ty?
-Gdy jesteś przy mnie od razu lepiej.-Brunetka chciała coś powiedzieć, ale dołączyli do nas Alice i Lou.
-Shoty dla wszystkich!-Krzyknął Louis. Każdy wziął do ręki i od razu wypił.
-Gdzie jest łazienka?-Spytała Ali.
-Na górze. Trzecie drzwi po lewej.-Odpowiedziałem.
-Dzięki.-Po chwili Ali zniknęła w tumie, a my zaczęliśmy rozmawiać.
*Oczami Alice*
Kiedy znalazłam się w łazience, od razu przemyłam twarz wodą. Nagle poczułam czyjeś dłonie na swoich biodrach. W lustrze zobaczyłam bruneta, gra w koszykówkę razem z Harrym. Był nawalony. 
-Witaj piękna.-Pocałował mnie w szyje.
-C..co ty robisz?-Mój głos zdradzał, że się boje. Chciałam się ruszyć, ale mi na to nie pozwolił.
-O nie. Nigdzie nie idziesz. Teraz zrobisz o co się poproszę, albo skończysz gorzej niż chcę.-Znów zaczął całować moją szyje jego dłonie znalazły się na moim brzuchu i nadal przemieszczał je wyżej. W moich oczach pojawiły się łzy i czułam jak bym była sparaliżowana. Nic już nie mogłam zrobić, po prostu nie potrafiłam.

************ 
Przepraszamy, że tak długo nie dodawaliśmy. Jeżeli ktoś woli czytać na wattpadzie to zapraszamyhttp://www.wattpad.com/myworks/27701858-give-me-love Komentujecie prosimy. Do następnego.

środa, 14 stycznia 2015

Rozdział 8

*Oczami Alice*
Miałam teraz chemię. Nauczycielka zapisywała coś na tablicy, starałam się na tym skupić, ale nie mogłam. Przed oczami miałam wciąż błękitne oczy bruneta. Nie mogłam o nim zapomnieć. W głowię ciągle miałam jego głos z tą seksowną chrypką. Dźwięk dzwonka wyrwał mnie z zamyśleń. Wyszłam z klasy i szukałam wzrokiem Neli, żeby z nią o tym porozmawiać. Wiem, że ona zawsze mi pomoże. Może i jest młodsza, ale za to bardziej doświadczona w tych sprawach. Nie mogłam jej znaleźć, więc podeszłam do szafki i zaczęłam chować do niej niepotrzebne książki. Kiedy ją zamknęłam, moim oczom ukazał się Louis. Przestraszona odskoczyłam.
-Wszystko dobrze?-Spytał.
-Tak, tylko przestraszyłeś mnie.
-Przepraszam, nie chciałem-Byłam lekko zakłopotana.-Jak tam pierwszy dzień szkoły?
-Dobrze, nie znam za dużo osób, więc...-Urwałam w połowię zdania, ponieważ zauważyłam blizny na jego nadgarstku. Lou musiał to zauważyć, ponieważ szybko schował dłonie. Chciałam coś powiedzieć, ale usłyszałam krzyk Neli i się odwróciłam. Moja siostra krzyczała na rozbawionego Nialla. Odwróciłam się, żeby przeprosić Louisa, aby móc iść do Neli, ale jego już nie było. Podeszłam do grupy otaczającej Neli i Nialla.
-Ty idioto! Daj mi spokój! Nie mam ochoty z tobą nigdzie jechać! Ile razy mam ci tłumaczyć! Zajmij się własnym życiem!
-Księżniczko właśnie to robię.-Chłopak był rozbawiony tą sytuacją.
-Neli proszę uspokój się-złapałam ja za ramię.
-Jak ja mam być spokojna?! Ten idiota mnie prześladuje!-Mówiąc to patrzyła na blondyna.
-Nie prawda-Niall zaczął się bronić.
-Zaraz nie wytrzymam i mu coś zrobię!
-Neli proszę choć stąd.-Popatrzyłam na brunetkę, która podniosła swoją torbę i ruszyła w stronę łazienki. Poszłam za nią. Kiedy już miałyśmy tam wchodzić chłopak krzyknął:
-Przyjadę dziś o 20 to razem pojedziemy!
-W twoich snach Horan!-Kiedy weszłyśmy do środka, oczekiwałam od niej wyjaśnień, ona jak by czytała mi w myślach powiedziała:
-Powiem ci w domu okay?
-Okay, okay. Ale powiedz mi jedno gdzie macie jechać?-Patrzyła na mnie zakłopotanym wzrokiem.
-No na imprezę. Harry robi dla całej szkoły.
-I ty masz zamiar iść?!-Krzyknęłam na nią.
-A dlaczego nie?-Dziewczyna najwyraźniej zdziwiona była moim wybuchem.
-Ojciec nam nie pozwoli.
-Alice wymkniemy się. Nie raz tak robiłam.
-Ale..-Neli przerwała mi.
-Nie ma żadnego ,,ale" idziemy i już. Chyba chcesz zaimponować Lou?
-Ugh...no chce-Przyznałam niechętnie.
-To postanowione.-Neli klasnęła w dłonie i wyszła  z łazienki zostawiając mnie samą ze swoimi obawami.
*Oczami Nialla*
Wychodzę ze szkoły i od razu podszedłem do Lou, który siedział przeglądając telefon.
-Cześć stary. Idziesz?-spytałem.
-Tak już.-zabrał rzeczy i kierowaliśmy się w kierunku mojego samochodu.
-Idziesz na imprezę do Harrego?-spytałem po chwili.
-Nie wiem jeszcze.
-Ej stary musisz się w końcu rozerwać. Piątek jest.
-No tak, ale tam będzie dużo ludzi, wolę pobyć sam.
-Louis będzie Neli i Alice. Musisz być.
-Alice będzie?
-Na pewno, skoro Neli będzie to ona też.
-Postaram się wpaść.
-To fantastycznie. Gdzie mam cię podwieźć?- Spytałem wchodząc do samochodu.
-Do domu szoferze!
-Tak jest szefie- zaraz po tym jak to powiedziałem oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Odpaliłem samochód i kierowałem się do domu Lou.
*Oczami Alice*
Była godzina 18 miałam jeszcze 2 h do imprezy. Nie byłam jednak jeszcze zdecydowana czy mam iść czy nie. Oczywiście, ze chciałam iść, ale bałam się, że tata o wszystkim się dowie.Moje przemyślenia przerwało pukanie do moich drzwi była  to Neli. 
-Idziesz czy nie?-Spytała.
-Nie wiem, boję się.
-czego tu się bać?
-Ojciec będzie zły jak się dowie.
-Za bardzo się przejmujesz. Ojciec się nie dowie bo pojechał do Madrytu podpisywać z kimś kontrakt czy coś. A poza tym będzie fajnie zobaczysz, wyluzujesz w końcu.
-No dobrze.
-Chodź pomogę ci się przygotować.-Neli dorwała się do mojej szafy ale, że nie miałam nic odpowiedniego, szybko pobiegła do swojego pokoju i przyniosła mi ubrania. Kazała się w nie przebrać i sama poszła sie ubrać. Po 10 min. była z powrotem i zaczęła mnie malować, w trakcie opowiedziała mi o Niallu.
-No gotowe.-Neli klasnęła w dłonie jak miała w zwyczaju i pokierowała mnie w stronę lustra. 
-Wow. Dziękuję- uśmiechnęłam się do niej.
*Strój Alice* 
*Strój Neli*

-Nie ma za co, a teraz chodź bo zaraz się spóźnimy.-spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy do torby i ruszyłam do samochodu. Neli zamknęła drzwi i podbiegła do auta. Szybko go odpaliła i pojechałyśmy na imprezę. To będzie długa i niezapomniana noc. 
*****************************
Mam nadzieję, że się podoba. Mam taką prośbę każdy kto to czyta nich skomentuje może być nawet zwykła kropka. Z góry dziękuję xx