*Oczami Alice*
Śnił mi się on. Nieznajomy. Nadal czuje smak jego ust. Poczułam, że mój niewygodny materac ugina się i ktoś na nim siada. Otworzyłam szybko oczy i ujrzałam Neli.-Hejka siostrzyczko!-miała ogromny uśmiech, który ukazywał jej aparat na zęby.
-Neli!-krzyknęłam przytulając ją do siebie.
-Nie krzycz, głowa mnie boli-dziewczyna złapała się za nią.
-A co była jakaś pożegnalna imprezka?-Neli zaczęła się śmiać.
-Jasne- w końcu przestała się śmiać.
-Tęskniłam.
-Ja też ciućmoku- zaczęłyśmy się śmiać.
-A tak wgl. co ty tu robisz?-spytałam z ciekawością.
-Mama mnie tu zostawiła.
-Zostawiła?
-Miała mnie dość. Wiesz trochę przegięłam we Francji.
-Hahha. Jak zawsze.
-Oj tam oj tam.-dziewczyna uśmiechnęła się.
-Jest mama?-spytałam z nadzieją.
-Nie. Bała się spotkania z ojcem.
-Szkoda. Zobaczyłabym ją chętnie.- posmutniałam na te słowa, a Neli od razu mnie przytuliła.
-Nie smutaj. Nie długo ją zobaczysz, planuje ślub na zimę.
-Że co?-spytałam nie dowierzając.
-Znalazła sobie chłopaka.
-Ehh..
-Przepraszam.
-Za co?-spojrzałam na nią smutnym wzrokiem.
-Że wczoraj nie było mnie na balu, ale musiałam wszystko załatwić związku z przeprowadzką.
-Potrzebowałam cię wiesz?
-Wiem. Przepraszam jeszcze raz.
-Poznałam tam kogoś.
*Oczami Neli*
-Poznałam tam kogoś. - Alice się rozpromieniła.-Co?-szok mnie ogarnął- Moja mała siostrzyczka z kimś romansuje? A ja dopiero teraz się o tym dowiaduje? Stara co z tobą? Opowiadaj kto to!-usiadłam na przeciwko niej.
-Jest brunetem. Ma piękne błękitne oczy. A usta? Mniam. Nie poznałam go dokładnie, ponieważ miał maskę. Pocałowaliśmy się w ogrodzie było tak magicznie. Szkoda, że go więcej nie spotkam.
-Ej ej nie smutaj. Na pewno go spotkasz, ale to w odpowiednim czasie. A teraz choć na śniadanie głodna jestem.
-Haha jak zawsze.-zaczęła się śmiać.
-Oj spadaj!-teraz to i ja się śmiałam.
*Oczami Louisa*
-Tak wiem. Przepraszam.-Powróciły wspomnienia; nasza paczka składała się z: Harrego, Nialla, Liama, Addieny, Zayna, Perri mnie i mojej Eleonor. Była taka piękna i słodka. Mieliśmy wielkie palny. Moja rodzina ją pokochała. Czekała tylko na ślub i dzieci lecz to wszystko zniszczył jeden człowiek, który wystrzelił i kula trafiła w jej brzuch. Ten gnojek nie zabił tylko ją, ale i też moich rodziców.
Obudził mnie dźwięk telefonu, spojrzałem na wyświetlacz. dzwonił Harry.
-Halo?-powiedziałem zaspanym głosem.
-Siema stary. Jak tam?-Zapytał wesoło Hazz.
-A nic mi się nie chce.
-Stary od jej śmierci czyli już prawie 3 miesięcy nie wychodzisz z domu.-Harry nie był zbytnio zadowolony.
-Nie prawda, wczoraj wyszedłem.
-Ciekawe gdzie?-Nie za bardzo mi .wierzył.
-Na bal-powiedziałem niepewnie. Na samo wspomnienie o balu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Gdy przypomniałem sobie Alice.
-Na bal? Niby ty?-Harry wybuchnął śmiechem.
-No tak.-Chłopak przestał się śmiać.
-U Treverów?-spytał
-Tak. Addi mnie namówiła.
-Poznałeś tam kogoś?-Po jego tonie głosu było łatwo stwierdzić, że jest tym zaciekawiony.
-Tak.
-Opowiadaj!-Harry nie potrafi kryć radości.
-Córka Treverów. Ma na imię Alice. Brunetka z niebieskimi oczami. Jaka jest boska! Caaałowaliśmy się-Nie mogłem przestać się uśmiechać. W końcu nie myślałem o El.
-Lou jak się szybko regenerujesz. Jestem z ciebie dumy.
-Oj już. Nie ważne.
-Ważne stary. Musisz zapomnieć o przeszłości i żyć na nowo.-Harry jak zawsze pozytywie nastawiony do życia.
-Stary nie ośmieszaj się!
-Nie ośmieszam się.
-Każda cię chcę! A poza tym musimy sprawić, żeby cię poznała.-Wiedziałem, że Harry coś wymyśli.
-Tsaa.
-Lou nie widzieliśmy się długo. Cała nasza paczka tęsknimy wiesz?
-Tak wiem. Przepraszam.-Powróciły wspomnienia; nasza paczka składała się z: Harrego, Nialla, Liama, Addieny, Zayna, Perri mnie i mojej Eleonor. Była taka piękna i słodka. Mieliśmy wielkie palny. Moja rodzina ją pokochała. Czekała tylko na ślub i dzieci lecz to wszystko zniszczył jeden człowiek, który wystrzelił i kula trafiła w jej brzuch. Ten gnojek nie zabił tylko ją, ale i też moich rodziców.
-Stary jesteś tam?
- Tak jestem. Przepraszam.
- Znowu o niej myślisz?
- Bo to trudno zapomnieć Harry rozumiesz!?
Rozłączyłem się czym prędzej. Chciałem zapomnieć. Chciałem zasnąć. Po prostu zasnąć. I tak też zrobiłem. Założyłem słuchawki i udałem się do krainy gdzie królowała Alice i Eleanor.
------------------------------------------------------------------------
Hejka Kotki. Mam nadzieje ze rozdziaik sie podoba. Czytasz? = Komentuj bo daje mi to motywacje
- Tak jestem. Przepraszam.
- Znowu o niej myślisz?
- Bo to trudno zapomnieć Harry rozumiesz!?
Rozłączyłem się czym prędzej. Chciałem zapomnieć. Chciałem zasnąć. Po prostu zasnąć. I tak też zrobiłem. Założyłem słuchawki i udałem się do krainy gdzie królowała Alice i Eleanor.
------------------------------------------------------------------------
Hejka Kotki. Mam nadzieje ze rozdziaik sie podoba. Czytasz? = Komentuj bo daje mi to motywacje



