*Oczami Alice*
Miałam teraz chemię. Nauczycielka zapisywała coś na tablicy, starałam się na tym skupić, ale nie mogłam. Przed oczami miałam wciąż błękitne oczy bruneta. Nie mogłam o nim zapomnieć. W głowię ciągle miałam jego głos z tą seksowną chrypką. Dźwięk dzwonka wyrwał mnie z zamyśleń. Wyszłam z klasy i szukałam wzrokiem Neli, żeby z nią o tym porozmawiać. Wiem, że ona zawsze mi pomoże. Może i jest młodsza, ale za to bardziej doświadczona w tych sprawach. Nie mogłam jej znaleźć, więc podeszłam do szafki i zaczęłam chować do niej niepotrzebne książki. Kiedy ją zamknęłam, moim oczom ukazał się Louis. Przestraszona odskoczyłam.
-Wszystko dobrze?-Spytał.
-Tak, tylko przestraszyłeś mnie.
-Przepraszam, nie chciałem-Byłam lekko zakłopotana.-Jak tam pierwszy dzień szkoły?
-Dobrze, nie znam za dużo osób, więc...-Urwałam w połowię zdania, ponieważ zauważyłam blizny na jego nadgarstku. Lou musiał to zauważyć, ponieważ szybko schował dłonie. Chciałam coś powiedzieć, ale usłyszałam krzyk Neli i się odwróciłam. Moja siostra krzyczała na rozbawionego Nialla. Odwróciłam się, żeby przeprosić Louisa, aby móc iść do Neli, ale jego już nie było. Podeszłam do grupy otaczającej Neli i Nialla.
-Ty idioto! Daj mi spokój! Nie mam ochoty z tobą nigdzie jechać! Ile razy mam ci tłumaczyć! Zajmij się własnym życiem!
-Księżniczko właśnie to robię.-Chłopak był rozbawiony tą sytuacją.
-Neli proszę uspokój się-złapałam ja za ramię.
-Jak ja mam być spokojna?! Ten idiota mnie prześladuje!-Mówiąc to patrzyła na blondyna.
-Nie prawda-Niall zaczął się bronić.
-Zaraz nie wytrzymam i mu coś zrobię!
-Neli proszę choć stąd.-Popatrzyłam na brunetkę, która podniosła swoją torbę i ruszyła w stronę łazienki. Poszłam za nią. Kiedy już miałyśmy tam wchodzić chłopak krzyknął:
-Przyjadę dziś o 20 to razem pojedziemy!
-W twoich snach Horan!-Kiedy weszłyśmy do środka, oczekiwałam od niej wyjaśnień, ona jak by czytała mi w myślach powiedziała:
-Powiem ci w domu okay?
-Okay, okay. Ale powiedz mi jedno gdzie macie jechać?-Patrzyła na mnie zakłopotanym wzrokiem.
-No na imprezę. Harry robi dla całej szkoły.
-I ty masz zamiar iść?!-Krzyknęłam na nią.
-A dlaczego nie?-Dziewczyna najwyraźniej zdziwiona była moim wybuchem.
-Ojciec nam nie pozwoli.
-Alice wymkniemy się. Nie raz tak robiłam.
-Ale..-Neli przerwała mi.
-Nie ma żadnego ,,ale" idziemy i już. Chyba chcesz zaimponować Lou?
-Ugh...no chce-Przyznałam niechętnie.
-To postanowione.-Neli klasnęła w dłonie i wyszła z łazienki zostawiając mnie samą ze swoimi obawami.
-Przyjadę dziś o 20 to razem pojedziemy!
-W twoich snach Horan!-Kiedy weszłyśmy do środka, oczekiwałam od niej wyjaśnień, ona jak by czytała mi w myślach powiedziała:
-Powiem ci w domu okay?
-Okay, okay. Ale powiedz mi jedno gdzie macie jechać?-Patrzyła na mnie zakłopotanym wzrokiem.
-No na imprezę. Harry robi dla całej szkoły.
-I ty masz zamiar iść?!-Krzyknęłam na nią.
-A dlaczego nie?-Dziewczyna najwyraźniej zdziwiona była moim wybuchem.
-Ojciec nam nie pozwoli.
-Alice wymkniemy się. Nie raz tak robiłam.
-Ale..-Neli przerwała mi.
-Nie ma żadnego ,,ale" idziemy i już. Chyba chcesz zaimponować Lou?
-Ugh...no chce-Przyznałam niechętnie.
-To postanowione.-Neli klasnęła w dłonie i wyszła z łazienki zostawiając mnie samą ze swoimi obawami.
*Oczami Nialla*
Wychodzę ze szkoły i od razu podszedłem do Lou, który siedział przeglądając telefon.
-Cześć stary. Idziesz?-spytałem.
-Tak już.-zabrał rzeczy i kierowaliśmy się w kierunku mojego samochodu.
-Idziesz na imprezę do Harrego?-spytałem po chwili.
-Nie wiem jeszcze.
-Ej stary musisz się w końcu rozerwać. Piątek jest.
-No tak, ale tam będzie dużo ludzi, wolę pobyć sam.
-Louis będzie Neli i Alice. Musisz być.
-Alice będzie?
-Na pewno, skoro Neli będzie to ona też.
-Postaram się wpaść.
-To fantastycznie. Gdzie mam cię podwieźć?- Spytałem wchodząc do samochodu.
-Do domu szoferze!
-Tak jest szefie- zaraz po tym jak to powiedziałem oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Odpaliłem samochód i kierowałem się do domu Lou.
*Oczami Alice*
Była godzina 18 miałam jeszcze 2 h do imprezy. Nie byłam jednak jeszcze zdecydowana czy mam iść czy nie. Oczywiście, ze chciałam iść, ale bałam się, że tata o wszystkim się dowie.Moje przemyślenia przerwało pukanie do moich drzwi była to Neli.
-Idziesz czy nie?-Spytała.
-Nie wiem, boję się.
-czego tu się bać?
-Ojciec będzie zły jak się dowie.
-Za bardzo się przejmujesz. Ojciec się nie dowie bo pojechał do Madrytu podpisywać z kimś kontrakt czy coś. A poza tym będzie fajnie zobaczysz, wyluzujesz w końcu.
-No dobrze.
-Chodź pomogę ci się przygotować.-Neli dorwała się do mojej szafy ale, że nie miałam nic odpowiedniego, szybko pobiegła do swojego pokoju i przyniosła mi ubrania. Kazała się w nie przebrać i sama poszła sie ubrać. Po 10 min. była z powrotem i zaczęła mnie malować, w trakcie opowiedziała mi o Niallu.
-No gotowe.-Neli klasnęła w dłonie jak miała w zwyczaju i pokierowała mnie w stronę lustra.
-Wow. Dziękuję- uśmiechnęłam się do niej.
*Strój Alice*
*Strój Neli*
-Nie ma za co, a teraz chodź bo zaraz się spóźnimy.-spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy do torby i ruszyłam do samochodu. Neli zamknęła drzwi i podbiegła do auta. Szybko go odpaliła i pojechałyśmy na imprezę. To będzie długa i niezapomniana noc.
*****************************
Mam nadzieję, że się podoba. Mam taką prośbę każdy kto to czyta nich skomentuje może być nawet zwykła kropka. Z góry dziękuję xx

